To już nie to samo…

Stacja Siedlce, położona w 92 kilometrze linii kolejowej nr 2, oddana do użytku w 1866 roku, właśnie przestała istnieć. Właściwie to istnieje ona dalej, obsługuje pociągi, wszak nie byle jakie, bo nie są to już pomarańczowe EN57 z plastikowymi kanapami wrzynającymi się w kręgosłup czy równie siermiężne Bipy z SU45 w kierunku Hajnówki. Sęk w tym, że to już nie ta stacja, to już nie te Siedlce… „To już nie to samo”.

Czytaj dalej

Reklamy

22/23.05.2015 – Dalej, dalej po minerał Fiata!

SU45, 301Db, fiat, suka, wapor – to tylko niektóre określenia na popularną niegdyś, liczącą sobie 265 sztuk serię lokomotyw spalinowych przeznaczonych do prowadzenia ruchu pasażerskiego. Mało kto wie lub pamięta, że niegdyś stanowiły podstawę w ruchu dalekobieżnym, wypierając parowozy na linie boczne, gdyż w pamięci utknął widok tej lokomotywy ze składem nieśmiertelnych piętrusów ‚Bhp’ lub wagonów „bonanz”, czyli ‚Bh’, na liniach lokalnych właśnie. Jeszcze do nie tak dawna SU45 były codziennym widokiem w takich węzłach jak Lublin, Chojnice, Czeremcha czy Krzyż, co by wymienić kilka. I właśnie z tą ostatnią miejscowością jest związany wpis. Tam początek miała impreza pod nazwą Fiatem do Jabłowa, czyli jak sama nazwa wskazuje, impreza z jedną z czterech pozostających jeszcze w użyciu fiatów, a mianowicie 089, maszyną znaną niegdyś z lubelskich torów. Pozostałe trzy to 079, 115 i 241, także stacjonujące w Krzyskiej sekcji wielkopolskiego oddziału Przewozów Regionalnych.

A tytuł wpisu odnosi się do piosenki, którą dość często zapuszczam na swojej odtwarzajce mp3 jadąc gdzieś daleko, i wiedząc, że zanosi się na wspaniałą jazdę 😉

Czytaj dalej

Recenzja Gry: Metal Gear 2

Osiem bitów – multum frajdy. Każdy zna Super Mario Bros., Contrę, Metroida, Castlevanię, i całe dziesiątki innych słynnych tytułów wydanych na platformy 8-bitowe. A potem był PlayStation ze swoim jednym z kultowych dzieł – Metal Gear Solid.  Dla wielu pierwsza gra w serii, a tak naprawdę trzecia. Przedtem były Metal Gear (wyd. 1987, spartaczonego portu na NESa nie uwzględniając) oraz Metal Gear 2: Solid Snake. Tytuł mało znany wśród mainstreamu ze względu na brak wydania poza Japonią aż do roku 2006 oraz przyćmiony przez NESową kaszanę Snake’s Revenge (pseudo-sequel MG1), która powstała bez zaangażowania twórcy serii, Hideo Kojimy.  Zatem przyjrzyjmy się dwójce bliżej, a jest na co popatrzeć…

Czytaj dalej

Piwo na szynach, czyli pseudoesej o piciu w pociągach

Uprzedzam, iż poniższy wpis jest nieco sarkastyczny w tonie – proszę nie brać go w 100% na serio.

Piwo… Napój bogów, czasem złocisty, czasem czarny jak kawa, ale zawsze, niezależnie od gatunku, zajebisty. Nieodłączny składnik wizyty Twojego kumpla, większej lub mniejszej imprezy, a dla niektórych wojaży po szynach. No i tu moi mili pojawia się pewien problem – nazywa się Ustawą o wychowaniu w trzeźwości! Jest ostra jak żyletka typowego emo – nie ma litości. Załóżmy, że jedziemy sobie na wakacje pociągiem, załóżmy, z kolegami. Trasa długa jak cholera, np. takie pociągi jak „Pogoria” czy „Karkonosze”. No i co masz robić ze swoją ekipą? Zapewne wszyscy sięgacie do plecaka, wyciągane butelki brzęczą, już dobieracie się do otwieracza, słychać kojące syknięcie, a tu nagle… Bileciki do kontr… O wy kur**! Co to ma być? Pięć stów mandatu! No i w tym momencie staliśmy się pijakami, złodziejami, bandytami, i w ogóle całym złem świata…

Czytaj dalej

NKJO Siedlce – cztery lata minęło…

W dniu dzisiejszym doszła do mnie wiadomość o zaliczeniu z oceną pozytywną egzaminu licencjata Uniwersytetu Warszawskiego. Tym samym moją naukę w siedleckim Nauczycielskim Kolegium Języków Obcych uważam za zakończoną, choć faktycznie stało się to z momentem obrony pracy licencjackiej i odebrania dyplomu ukończenia.

Będąc szczerym, wylądowałem w „koledżu” z braku innych perspektyw w 2009 roku, choć pierwotnie planowałem robić coś z koleją związanego, ale ten plan nie wypalił – tak więc alternatywą zostało szlifowanie języka angielskiego. Pamiętam, jak uważałem się za nie-wiadomo-kogo mając 80% z rozszerzonej matury, i potem przedmioty na studiach szybko zweryfikowały moje umiejętności. Ale to właśnie w ten sposób człowiek się uczy – nie ma mocnych bez większych czy mniejszych porażek. Właściwie to studia powinny mi zająć trzy, a nie cztery lata, no ale potknąłem się – wyszło po prostu tak, a nie inaczej. Proponowano mi rzucenie tego wszystkiego w kąt, ale jak się uparłem, że dokończę to, co zacząłem, to dopiąłem swego. Czy będę nauczycielem angielskiego? Ciężko powiedzieć, choć jest to opcja, ale raczej ta ostateczna, gdyż nadal marzę o tym, by związać swoją przyszłość ze stalowymi szlakami.

Niniejszym chciałbym pozdrowić kadrę (szczególnie Pana Billa i Pana Karola :)), koleżanki i kolegów z pierwszego roku, których poznałem na samym początku, oraz ludzi wraz z którymi kończyłem edukację tutaj. Mimo tego że nie planowałem tutaj być, mimo wszelkich problemów na drodze, uważam, że warto było spędzić tu te cztery lata. Ale dalszej edukacji nie rozważam, przynajmniej w najbliższym czasie.

No i to by było na tyle, a teraz pora na przygody czas! 😀